Patrzy na mnie z zaciekawieniem. Zwracam się w stronę fresku z Jezusem: «Spójrz tutaj jeszcze raz: to, co powinno być miastem położonym na lagunie, jest w tle, podczas gdy akcja na pierwszym planie rozgrywa się w innym mieście». «Procesja z ciałem Juliana, ukrytym w dywanie, wyrusza z Wenecji, by dotrzeć do miejsca namalowanego poniżej.» «Dokładnie.» Następnie, tonem „profesorka” dodaję: «Wiedziałem już, że ciało zostało wywiezione z Wenecji, ale nie wiedziałem dokąd: nie rozumiem, które miasto jest tu przedstawione». Chiara wydaje się być trochę urażona: «Zapytaj Amerykankę». Rzeczywiście to najlepszy pomysł: obserwujemy, jak przechodzi od jednego fresku do drugiego na przeciwległej ścianie, a potem w końcu kieruje się w naszą stronę. «Co mówi, co mówi?» pytam niecierpliwie kobietę.

