VIII-5

2610 Слова

Brak mi tchu. Nie mogę w to uwierzyć, to nie może być prawda! Mówi do mnie postać, którą widzę od tyłu, stoi w rzędzie przede mną. «Profesor… Barbarino?» pytam z niedowierzaniem. «Najdroższy» nalega. «Pan, pan…» «Umarł?» nagle się odwraca. Blednę na jego widok. «Czy wydaje ci się, że jestem duchem?» «Powiedziałbym, że nie, ale… więc: kto jest pochowany w trumnie, którą sprowadziłem do Włoch?» «Mój pomocnik od wykopalisk.» «Spotkałem go w Tarsus i żył» «To mój drugi podwładny. Pomógł mi sprawić, by wyglądało na to, że ciało w wąwozie było moje.» Marszczę brwi: «Pan zabił człowieka, żeby...» «Nie,» zatrzymuje mnie, «mój asystent przypadkowo ześlizgnął się z urwiska rozbijając sobie czaszkę, jak wskazano w raporcie. O tej godzinie byliśmy sami, robiliśmy pomiary oryginalnego grob

Здесь начинаются захватывающие истории

Загрузите, отсканировав QR-код, чтобы бесплатно читать многочисленные рассказы и книги, обновляемые ежедневно

Бесплатное чтение для новых пользователей
Сканируйте код для загрузки приложения
Facebookexpand_more
  • author-avatar
    Писатель
  • chap_listСодержание
  • likeДОБАВИТЬ