XIII

2259 Words

XIII Kolejny dzień nie przyniósł spokoju. Obudził się ze strasznym bólem głowy i ogólnym zmęczeniem, jakby dzień wcześniej wypił morze alkoholu a potem przebiegł półmaraton. Nic takiego jednak nie miało miejsca. W złym nastroju przebrnął przez szereg porannych czynności i choć nie miał najmniejszej ochoty podnosić się z łóżka, to umówione klientki skutecznie ten pomysł zburzyły. Kiedy po długim spacerze dotarł do kamienicy na Osiedlu Kochanowskiego wcale nie poczuł się lepiej. Zmęczone i podkrążone oczy ukrył w spuszczonych na twarz włosach. Tego dnia dość szorstko obchodził się z kobietami, które przyszły po kolejną życiową poradę i rozwiązanie problemu. Za nic nie był w stanie udawać dobrego nastroju. Kiedy w końcu został sam w pustym mieszkaniu udekorowanym antykami i wypełnionym po b

Free reading for new users
Scan code to download app
Facebookexpand_more
  • author-avatar
    Writer
  • chap_listContents
  • likeADD