XXI Deszcz ustąpił, ale zachmurzenie nad Toruniem nie zamierzało tak szybko odpuścić. Podobnie było z nastrojem Daniela. Wczorajsze omdlenie i spektakularna wywrotka w kondukcie pogrzebowym powoli zaczynała odchodzić w niepamięć. Pozostał po niej tylko niewielki guz z tyłu głowy i lekkie poczucie wstydu. Jego myśli bardziej jednak zajęło to, co działo się z nim podczas omdlenia. Śmierć Sary i kilka kolejnych dni bez jakichkolwiek wizji sprawiły, że uznał to za epizodyczne wydarzenie w swoim życiu i powoli zamykał ten rozdział. Również doświadczenia telepatyczne ustąpiły, a papierowy daszek umieszczony na igle, wcześniej wariujący, od kilku dni nie chciał nawet drgnąć. Teraz jednak zobaczył, jak mocno się pomylił. Wizja powróciła z o wiele potężniejszą siłą. Jakimś zupełnie niewytłumaczaln

