XXX Auto podkomisarza Bethke zatrzymało się na ulicy Bydgoskiej w ciasnym ciągu samochodów zaparkowanych gdzieś pomiędzy szpalerem wysokich, rozłożystych klonów, za którymi ukryły się zabytkowe kamienice. W aucie obok niego siedział Daniel Łagodzki, ale przez całą kilkunastominutową drogę od Rubinkowa aż tutaj panowała pomiędzy nimi grobowa cisza. W gruncie rzeczy po dewastacji mieszkania Bethke wcale nie dziwił się, że wróżbita jest przybity i specjalnie do niego nie zagadywał. Jednak dopiero stwierdzenie, że wie, kto to zrobił zaciągnęło na nich prawdziwą kurtynę milczenia. Policjant zaciągnął ręczny hamulec i wyłączył silnik. Było krótko przed północą, a mrok rozświetlały pojedyncze latarnie zacienione przez liście drzew i przytłumione światło z okien mieszkań. Kilka sekund trwała jes

