XXXII Największy obok Ajschylosa i Eurypidesa tragik starożytnej Grecji, Sofokles zwykł mawiać: „Czas wszystko na jaw wydobywa”. Daniel przypomniał sobie te słowa tkwiąc na kanapie, w salonie mieszkania po swojej babce Walentynie, ze wzrokiem utkwionym nieruchomo w suficie. Kiedyś często zaglądał do klasycznych dzieł starożytnych twórców i czasem ich cytaty nasuwały mu się w życiu codziennym. Teraz akurat przypomniał mu się ten jeden, konkretny, pasujący do sytuacji, w której się znalazł. W jego przypadku czas mozolnie się ociągał, nie przynosząc praktycznie żadnych rozstrzygnięć. Tkwił w miejscu, przytłoczony czarnymi myślami, które od czasu włamania do jego mieszkania ani na chwilę nie dały mu spokoju. Zagryzał nerwowo wargi i zaciskał szczęki tak mocno, aż zaczęły go boleć. Myślał nad

