XI Daniel Łagodzki stał przed budynkiem Komendy Miejskiej Policji w Toruniu i z dość mieszanymi uczuciami przyglądał się kilkupiętrowemu budynkowi wymalowanemu w pastelowe, niebisko-żółte barwy. Nigdy nie pałał miłością do mundurowych, choć nie miał w przeszłości z nimi większych problemów. Uważał, że każdy chłopak kiedy tylko ubierze uniform, czy to policyjny, czy wojskowy, natychmiast odłącza od działania swój mózg. Tak jak telewizor odłączony od prądu. Następuje odcięcie zdrowego rozsądku i człowiek zaczyna mówić i działać bezmyślnie, zasłaniając się durnymi paragrafami i poleceniami przełożonych. Żenowało go to do granic. Ostatni sen spowodował jednak, że postanowił posłuchać Anity i udać się na Policję, aby spróbować pomóc w poszukiwaniach dziewczyny. Choć niewiele konkretów mógł z

