Rozdział 3-2

2004 Words

Nikt inny tu nie wejdzie. Nikt nam stąd nie ucieknie. Chodźcie, pokażę wam nasz nowy świat. Anthony zbliżył się do skanera i otworzył grube drzwi komory teleportacyjnej. Weszli do dużego pomieszczenia w centralnej części pałacu. Wszyscy od razu zwrócili uwagę na dziwne, ciemne, czerwone światło, wpadające przez wąskie i wysokie okna. - Tu jest teraz dzień czy noc? Zapytał Kinsley. - Środek dnia. Odpowiedział Anthony. - Czy tu świeci słońce? - Zaraz wszystko wam pokażę. Byli wewnątrz ogromnego, trzykondygnacyjnego budynku zaprojektowanego na wzór budowli antycznych. Pierwszym pomieszczeniem, przylegającym do kabiny był spory przedsionek sali tronowej. Tylko przechodząc przez tą salę można było dostać się do piekła. Anthony prowadził ich dalej. - Teraz pokażę wam salę tronową. Wes

Free reading for new users
Scan code to download app
Facebookexpand_more
  • author-avatar
    Writer
  • chap_listContents
  • likeADD