Pewnej nocy o godzinie 4.00 nad ranem kirysek Panda nie mógł spać wiedz poszedł do Juli spytać się czy śpi.
– Ej Juli śpisz? – Nie. Odpowiedziała Juli. – Co robimy? Może pójdziemy na zewnątrz? –To dobry pomysł, tak cicho by nikogo nie obudzić. Powiedziała Panda szeptem. Juli i Panda szły najciszej jak mogły i wyszły na zewnątrz.
– Ów! Udało się, nikt się nie obudził.
Poczuły ulgę.
– Ej Panda zobacz! Co to?
– Nie wiem.
Juli i Panda zobaczyły że coś wielkiego z wąsami najprawdopodobniej na pysku 5 razy od nich większego szybko przed nimi przepłynęło.
– Ch chodźmy po latarkę!
Powiedziała Panda drżącym ze strachu głosem. Poszły cicho do domu po latarkę pamiętając o tym że reszta kirysków śpi.
– W w włącz tą latarkę!
Powiedziała drżącym głosem Panda
– Dobra mam.
– Kim jesteś?
– Mam na imię Glonek.
Powiedział glonojad
– Wystraszyłeś nas!
– Wiem, małe ryby mnie się boją, a tak poza tym co robicie o tej porze?
– Nie mogłyśmy spać bo reszta kirysków śpi więc dz poszłyśmy na zewnątrz.
– Aha muszę już płynąć do na glony bo ja prowadzę nocny tryb życia.
– My też robimy się zmęczone, to paa
– Paa.
Kiryski poszły do łóżek cichutko i zasnęły bardzo szybko po około 5 min. Panda jeszcze dłużej ale nie wiele po 10 min.