Rozdział 7. Kuźnia RaciborskaSobota, 3 września 2022 (rano) Dantej nie wiedział, jak interpretować nagłe pojawienie się człowieka. Prędzej czy później musiało to nastąpić, bo nie był przecież w amazońskiej dżungli, lecz gdzieś bliżej. Nie był przygotowany na niezapowiedzianą wizytę świadka, nie zdążył jeszcze ułożyć w głowie linii obrony. Ten ktoś to szansa czy zagrożenie? Tymon nie zdecydował przecież, czy i jak uwolnić się od przypiętego jego ręki trupa, a już ktoś miał dokonać wyboru za niego. Mógłby stwierdzić, że traci kontrolę nad sytuacją, ale chyba właściwie nigdy jej nie miał. Telepiący się na leśnej ścieżce rower należał do starszego mężczyzny z siwą brodą, choć znacznie bardziej zadbaną i krótszą niż ta Tymona. Mężczyzna miał na głowie czerwoną, znoszoną bejsbolówkę. W czerwo

