Rozdział 11. Kuźnia Raciborska

2111 Words

Rozdział 11. Kuźnia RaciborskaSobota, 3 września 2022 (rano) „Picie jest jak jazda na rowerze, tego się nie zapomina”. To jedna z wielu myśli kłębiących się teraz w głowie Tymona. Krążyła mu w mózgu niczym koła w zdobytym niedawno rowerze. Nie wiedział przed czym ucieka i dokąd jedzie. Jedyne czego był pewien to fakt, że wpakował się w obecną sytuację, bo uległ alkoholowi. Znów. Nie pamiętał już, kto nauczył go pić. Może był samoukiem i chociaż do tego miał talent równy temu do ładowania się w kłopoty? – Dantej, co ty bredzisz? Zapracowałeś na ten burdel wiecznymi treningami z chlania. Do lustra. Z kolegą. Z koleżanką. Z ekipą znajomych. Z obcymi. Z żulami. Liczyło się, żeby chlać, nieważne z kim. Kurwa. To teraz masz! Tak Tymon ganił się w duchu za bałagan, który znów miał zagościć w j

Free reading for new users
Scan code to download app
Facebookexpand_more
  • author-avatar
    Writer
  • chap_listContents
  • likeADD