Rozdział 12. Kuźnia RaciborskaSobota, 3 września 2022 (rano) Hubert Sosna tylko przez moment wahał się, czy zaprosić do samochodu bezdomnego. Wiedział, że smród pozostawiony przez towarzysza z pewnością zostanie tu długo po jego odejściu. Ale jemu już nic takiego nie przeszkadzało, bo po przejściu covida węch leśniczego szwankował. Nieprzyjemny zapach bezdomnego może natomiast drażnić potencjalnych pasażerów, albo co gorsza, po żulu zostaną jakie wszy czy inne robactwo. To nie była obelga, lecz uzasadnione podejrzenie. Mimo to Hubert postanowił pomóc bezdomnemu. O ile przegonienie trzech ubliżających nieznajomemu kibiców było niejako ludzkim obowiązkiem, to mógł przecież po prostu odjechać albo dać trochę drobnych i rozkoszować się dobrym uczynkiem przez dłuższy czas. Pochwalić się Anecie

