XII Chociaż wieczór był stosunkowo długi i jasny, to zasłonięte okna powodowały w pomieszczeniu jego ulubiony półcień. W jego części przeznaczonej na sypialnię, ukrytą za drewnianym regałem, na zmiętej pościeli leżał Daniel Łagodzki, otoczony światłem niewielkiej, nocnej lampki oraz ekranu podręcznego komputera. W skupieniu przeglądał zwartość materiałów, które zdobył dziś na komendzie, co i rusz marszcząc brwi i robiąc dość groteskowe miny. Przez to, że został potraktowany dość lekceważąco przez oficera prowadzącego sprawę zaginięcia Sary Marcjanik, postanowił przyjrzeć się bliżej śledztwu, niczym prywatny detektyw. Tym bardziej, że niespodziewanie łatwo udało mu się zdobyć zeznania kilku świadków przesłuchiwanych w tej sprawie. Pierwszy protokół, któremu udało mu się zrobić zdjęcie dot

