Z każdą mijającą godziną nabierał coraz większej pewności, że wkrótce zapłaci wcześniej wynegocjowaną cenę. Rachunek opiewał na jedno życie. Nie zamierzał uniknąć konsekwencji. Akceptacja nie ułatwiała działania tym, którzy starali się kierować jego losem. Pomimo zbrodni, których się dopuścił, strzałka wagi nie wskazywała jednoznacznie potępienia. Po spłaceniu zaciągniętego długu mógł mieć nadzieję na spotkanie z Leną. Szczęściarz... * * * KONSTANTY całe dnie spędzał w kuźni. Pracując z zapałem, nauczał Iwana arkanów zawodu Hefajstosa. Czuł wewnętrzną potrzebę, aby pochwalić się przed kimś swoimi umiejętnościami. Być obiektem podziwu. Iwan w tym czasie rozpalał palenisko, dmuchał w miechy i rozgrzewał stalowe pręty do białości. Podobało mu się to zajęcie. Zachowywał się jak mały, bawią

