Chapter 34

2134 Words

– Zapamiętam na przyszłość. I daję ci słowo, że to już przeszłość. – Naprawdę? – Odwróciła głowę. A jednak miała łzy w oczach, i to chyba nie ze śmiechu. – Tak, Ola. Naprawdę. To była jakaś moja ucieczka, ale przed niczym mnie nie uratowała. Wręcz odwrotnie. Wpakowałem się tylko w dwa razy głębsze bagno. I nie chcę już więcej uciekać – zdałem sobie sprawę. – Im bardziej uciekam, tym więcej rzeczy mnie dogania. Chcę w końcu się pogodzić ze swoim życiem, takim, jakie jest. Wtedy chyba uwierzyła w moją skruchę. Której zresztą wcale przed nią nie udawałem. – W końcu coś zrozumiałeś. – Zwróciła się do mnie przodem, odgarnęła włosy z twarzy i popatrzyła na mnie, przechylając głowę lekko w bok. – Może właśnie do tego był ci potrzebny Kamil. – Może właśnie do tego – zgodziłem się. – Chyba tak

Great novels start here

Download by scanning the QR code to get countless free stories and daily updated books

Free reading for new users
Scan code to download app
Facebookexpand_more
  • author-avatar
    Writer
  • chap_listContents
  • likeADD