VIII Otworzył nagle oczy i drgnął na łóżku niczym porażony strumieniem prądu. Rozejrzał się nerwowo po pokoju. Był w swojej sypialni. Wrócił myślami do chronologicznego ułożenia wydarzeń poprzedzających swój sen. Klub nocny. Impulsywna i dość dziwna Kamila. Powrót do domu. Wszystko układało się idealnie i bez luk. Nie upił się, grzecznie położył się spać… Więc skąd ten koszmar? Długo nie analizował źródeł jego powstania. Podniósł się z łóżka i boso przewędrował przez salon do zaciągniętych na okno verticali. Momentalnie niewielkie pomieszczenie rozświetliło jasne światło słoneczne. Przez otwarte okno wpadało gorące powietrze. Zamknął je ze skrzypnięciem plastikowej klamki. Pokój był wystawiony na światło słoneczne, stąd do mieszkania w upalne dni wprost wlewał się przez nie istny żar.

