„Nie musiałem wiele robić, aby go przekonać. Dzisiaj już przestanie mnie osądzać. Zacznie oceniać siebie. Zauważy sztuczność własnej postawy i automatyzm postępowania. Choć niebawem powróci do starej formy, następny drobny krok jest we właściwym kierunku. Po paru tygodniach będzie w stanie dostrzec to, na czym naprawdę mu zależy. Zobaczy obraz samego siebie. Na razie muszę postępować tak, aby mi zaufał. Jeśli stanie się konieczne, aby popchnąć go do określonego działania, będzie mi łatwiej”. Po sześciu dniach pracy nadszedł dzień wypoczynku. Postać niedawnego podróżnika upodobniła się do wyglądu tubylców. Ogorzała skóra, twarde, pokryte licznymi odciskami dłonie i chód, przy którym tułów buja się w rytm stawiania kroków. Wszystkie wykonywane przez niego czynności były naśladowaniem tego,

