Section 1-15

2007 Words

Został wprowadzony do gabinetu pełnego książek. Były poukładane na wysokich do sufitu regałach. Musiało być ich kilka tysięcy. Usiedli za biurkiem. Kiedy gosposia przyniosła aromatyczną kawę, przedsiębiorca zaproponował po szklaneczce szkockiej. Smak whisky wydał mu się dziwny. Ostrzejszy od bimbru, do którego zdążył się już przyzwyczaić. Rozmowę rozpoczął gospodarz. Jego dźwięczny rosyjski był w pełni zrozumiały dla przybysza, który mógł już obejść się bez tłumacza. — Mamy nowego kowala. Z którego obozu zostałeś przysłany? — Nie jestem kowalem. Na razie zastępuję go. Jestem… – zawahał się nie wiedząc, czy skłamać. Ostatecznie stwierdził: – bratem księdza. — Ale zawód Hefajstosa masz opanowany. — Radzę sobie. — Z czym do mnie przychodzisz? — Chciałbym zaproponować wspólny interes.

Free reading for new users
Scan code to download app
Facebookexpand_more
  • author-avatar
    Writer
  • chap_listContents
  • likeADD