– W jakiej sytuacji? – zaciekawiłem się z nadzieją, że zmienimy temat, ale nic z tego. Padła tylko krótka komenda: – Polej. Z westchnieniem sięgnąłem po flaszkę i dolałem nam obu po trochu. Tobiasz chętnie sięgnął po szklankę. Oho, będzie dzisiaj grubo, pomyślałem. – To jak to jest z tym twoim Karolem? – Wyzywająco uniósł podbródek. Wydałem z siebie umęczony jęk. Co on się tak na mnie zawziął dzisiaj? Co oni wszyscy się na mnie uwzięli? – Słuchaj, mamy swoją historię, okej? – przyznałem mu się. – Co? Ty i Kamil Drejer? – O mało nie zachłysnął się rakiją. O proszę, nagle sobie przypomniał nie tylko jego imię, ale i nazwisko. – Jaką historię? Bujasz się z celebrytami, a ja nic o tym nie wiem? – Nie bujam się z celebrytami. Z Kamilem pierwszy raz… no, wiesz. – Miną i gestem dałem mu zn

