Z wrażenia nawet do niego nie wsiadłem. Popatrzyłem za odchodzącym Tobim, potem na to, jak drzwi zasuwają mi się przed nosem, i poszedłem do domu pieszo. *** Czasami trzeba zamknąć przeszłość, żeby móc planować przyszłość. Tobi nie jest typem filozofa, to moja domena, on wyraża swoje myśli raczej w żołnierskich słowach, ale to mu się akurat udało. Może ta przeszłość po coś jednak się pojawiła. Z czegoś się z nią nie rozliczyłem, więc postanowiła się upomnieć. Moja historia z Kamilem nie miała przecież zakończenia. Pozostała w zawieszeniu, pozostawiła wiele pytań. Na większość z nich przez te lata znalazłem odpowiedzi gdzie indziej, ale może było coś jeszcze? Co przyszedł mi pokazać? A może to naprawdę była szansa, żebym zaczął pisać ten nowy rozdział z Olą bez przypisów? No i w końcu d

