Chapter 23

2090 Words

No i trzeci powód to właśnie takie nieśmieszne żarty. Nie jestem niezdecydowany. Przeciwnie, niemal za każdym razem jestem zdecydowany na sto procent. Jednak to, co mnie fascynuje, to przede wszystkim osobowości, niezależnie od opakowania. Tego zdają się nie rozumieć ani heterycy, ani ci „prawdziwi” geje. Kamil dodatkowo przypomniał mi tą kąśliwą uwagą, że nie należę do jego plemienia. Ani do żadnego innego. Zawsze będę nie taki, jak trzeba. Nie taki, bo za szczery, nie taki, bo zbyt skryty. Nie taki, bo ponury, nie taki, bo nadmiernie wesoły. Zbyt normalny dla innych chadowców, zbyt dziwny dla „normalnych”. Zbyt homo dla hetero i zbyt hetero dla homo. Tu za bardzo serbsko-chorwacki, tam za bardzo polski, a w innym miejscu zbyt słowiański w ogólności. Nigdy nie będę „jednym z nas” dla żad

Free reading for new users
Scan code to download app
Facebookexpand_more
  • author-avatar
    Writer
  • chap_listContents
  • likeADD