Chapter 31

2002 Words

– Kochasz go? – Jak gdyby nigdy nic, znowu wrócił do postaci mojego „chłopaka”. – Tak. – A jednak jesteś tu ze mną – zauważył. – Mhm. Jestem, chociaż marznę na kość, bo ubrałem się do biegania, a nie do siedzenia na ławce i spacerowania. Jestem, chociaż mam świadomość, że nie zaakceptowałbyś prawdy o mnie, dałeś mi to do zrozumienia aż nader wyraźnie. – Kamil? – Postanowiłem jeszcze zaryzykować. – A gdybym był jednak biseksualny, to co? – A jesteś? – Znowu się najeżył. – Nie, no co ty – zaprzeczyłem, pognębiony po raz kolejny. – Z ciekawości pytam. Dlaczego wtedy nie? – Ehh, barmanie… – Westchnął ciężko. – Bo nie chciałbym się zaangażować coś, co z góry jest skazane na porażkę. To tak jak ty z twoją siostrą. Szkoda mi życia na coś, co się i tak nie uda. – Pogodziłem się z moją sio

Free reading for new users
Scan code to download app
Facebookexpand_more
  • author-avatar
    Writer
  • chap_listContents
  • likeADD