– Kiedy się z nim widziałeś? – Jak byłem w firmie podpisać nową umowę. – Przeprosiłeś go? – Nie oczekiwał tego – wyjaśniłem. Ola zasznurowała usta, więc się natychmiast poprawiłem: – Ale tak, przeprosiłem. Jej twarz na powrót złagodniała. – Jak zareagował? Opowiedziałem jej o naszej rozmowie, która miała być krótka, a przeciągnęła się do niemal godziny i trwałaby co najmniej drugie tyle, gdyby nie fakt, że Szadek był jednak w pracy. No i ja też. Nie miałem tego w planach, jednak kiedy wyszedłem z biura Huberta, już z podpisaną umową, zadowolony z tego, co udało mi się ugrać, podchwyciłem wzrok Kuby i coś mnie naszło, ni stąd ni zowąd, żeby się do niego uśmiechnąć. Zdziwienie na jego twarzy było spektakularne, a wzrosło jeszcze bardziej, gdy zapytałem: – Mogę cię wyciągnąć na dwa sł

