Chapter 19

1996 Words

– No to nie pogadał. Straciłem apetyt. Odsunąłem talerz, wziąłem kawałek chleba i zacząłem kleić z niego kulki. Milczeliśmy, aż trzasnęły drzwi wejściowe. Wrócił ojciec. – Krzysiek… – zaczęła coś mówić, ale nie dokończyła. Pakowanie się zajęło im resztę miesiąca. Znalazłem i wynająłem mieszkanko w starej kamienicy niedaleko poczty, a potem opróżniłem swój pokój w domu rodziców i nie wróciłem tam aż do ostatniej niedzieli. Matka zaprosiła mnie na pożegnalny obiad, ale okazało się, że tak naprawdę chodziło o pomoc w wysprzątaniu garażu ze zgromadzonych tam śmieci. Właściwie bez powodu wpadłem w gniew widząc pudło starych komiksów, którymi pasjonowałem się w dzieciństwie. – Czemu chcieliście to wyrzucić? – zapytałem ojca, ale tylko wzruszył ramionami i nic nie powiedział. Usiadłem w kąci

Free reading for new users
Scan code to download app
Facebookexpand_more
  • author-avatar
    Writer
  • chap_listContents
  • likeADD