– Jakie plany ma pan wobec mnie? Zastanowiłem się. – W tej chwili żadnych. Dopóki nie nadejdzie jakaś wiadomość. Dobra czy zła, czekam. Możesz czekać ze mną. Po żwirowanych ścieżkach przejechało kilku rowerzystów. Przeszła para młodych Azjatów, przy czym oboje byli wyżsi ode mnie o dobre pół głowy. Na trawie, pod starą, pomarszczoną wierzbą, siedziała dziewczyna z małym, może czteroletnim chłopcem. Początkowo myślałem, że to matka z synem, ale kiedy zobaczyłem jak kobieta tłumaczy małemu treść porozkładanych dokoła książeczek z ćwiczeniami zrozumiałem, że patrzę na nowoczesną, dobrze opłacaną nianię. Uczyła malca języka angielskiego i matematyki. Z niedowierzaniem pokręciłem głową. – Rok temu wyszedłem z więzienia – powiedział Warda. On też nie odrywał wzroku od młodej niani. Odniosłem

